MNR 5: Książka „PREZENT” Spencera Johnsona

Listen to „MNR 5: Książka PREZENT Spencera Johnsona” on Spreaker.

Książka „PREZENT” Spencera Johnsona.

Jeżeli szukasz książki:

  • w której poznasz niezwykle prosty i skuteczny przepis na, szeroko rozumiane, szczęście w życiu osobistym czy zawodowym
  • napisanej przez autorytet w dziedzinie rozwoju osobistego
  • którą czyta się „jednym tchem” od początku do końca
  • i którą, co jest ogromną jej zaletą, możesz przeczytać w niecałą godzinę (ma zaledwie 100 stron i to na dodatek bardzo „rozbitego” tekstu)

to książka PREZENT Spencera Johnsona jest właśnie dla CIEBIE!

Wersja tekstowa podcastu (kliknij aby rozwinąć)

Na początek parę słów o autorze:

Doktor Spencer Johnson (autor m.in. takich bestsellerów jak „Kto zabrał mój ser?” czy „Jednominutowy Manager”) jest jednym z najbardziej szanowanych i lubianych autorów na świecie. Ze względu na swój pomysłowy sposób opowiadania, autor inspiruje i bawi jednocześnie trafiając wprost do serc i umysłów czytelników na całym świecie. Spencer Jonhson najbardziej skomplikowane rzeczy czy problemy potrafi przekuć na niezwykle proste i skuteczne rozwiązania. Pewnie dlatego jego książki są tak niezwykle cenione.

Historia rozpoczyna się od spotkania pary znajomych, którzy pracowali kiedyś razem w jednej firmie. Liz otrzymała upragniony awans i teraz … ma coraz więcej problemów (mniej ludzi, więcej pracy) i ciągle brakuje jej czasu, by wszystko zrobić w pracy i w domu. Efekt jest taki, że nie umie cieszyć się ani pracą, ani życiem tak jakby chciała. Pewnie wielu z nas zna tego typu sytuacje. Klasyczny pat biznesowy.

U Billa natomiast wszystko zmieniło się na lepsze.  Praca i życie sprawiają mu więcej radości niż kiedykolwiek.

Reakcja Liz na sytuację Billa jest dosyć typowa dla wielu ludzi i wynika z jej Przekonań. Jest pewna, że Bill musiał zmienić pracę, bo przecież nie można poprawić satysfakcji z życia robiąc to samo co wcześniej a na dodatek w tym samym miejscu. Niektórzy (błędnie) myślą, że to otoczenie zewnętrzne, np. praca, jest odpowiedzialna za to, jak się czujemy (źle) i jak funkcjonujemy (fatalnie).

Odpowiedź Billa jest jednak bardzo zaskakująca:

„Nie zmieniłem pracy, ale czuję się tak, jakbym zmienił. Po prostu nauczyłem się paru rzeczy. Osiągam lepsze wyniki niż wcześniej, nie żyję w ciągłym stresie a najważniejsze jest to, że bardziej cieszy mnie całe moje życie.”

Liz jest ciekawa skąd taka przemiana u Billa, na co Bill opowiada jej o tym, jak to rok temu usłyszał pewną historię, która okazała się prawdziwym Prezentem dla niego (stąd najprawdopodobniej tytuł książki)  – historię o młodym człowieku, który odkrywa, jak żyć i pracować, by osiągnąć szczęście już dzisiaj i postanawia podzielić się tą historią z Liz.

Dlaczego wybrałem na dzisiaj tę właśnie książkę?

Otóż moje powody … nie mają aż tak wielkiego znaczenia. Tzn. oczywiście mają, ale dla mnie. Z dobrymi historiami, metaforami czy książkami jest tak, że różni ludzie wyciągają z nich różne nauki, w zależności od tego, w jakim miejscu życia i pacy znajdują się wtedy, gdy je usłyszą. Oczywiście są i tacy, do których w ogóle one nie trafiają. Nie chodzi więc o to, co w danej historii zostało opowiedziane, ale o to, co uda się tobie, szanowny słuchaczu, wyciągnąć z niej dla siebie.

Cała książka (jak to często w przypadku książek Spencera Jonhsona) jest jedną wielką metaforą i opowiada o tym,  jak to mały chłopiec poznał starszego pana, który prowadzi go przez poszukiwanie najbardziej wartościowego Prezentu, jaki ma kiedykolwiek otrzymać w życiu.

I daje chłopcu pierwsze wskazówki:

Kiedy znajdziesz swój Prezent (mówi) przestaniesz marzyć o tym, żeby być gdzieś indziej. Prezent przyniesie ci wielkie bogactwo. Lecz jego wartość nie mierzy się w złocie ani nie przelicza na pieniądze… Będziesz bardziej szczęśliwy.

Uda ci się osiągnąć to, co zamierzasz i będziesz mieć więcej sukcesów.

Chłopiec stał się mężczyzną i jego życie stało się serią niedokończonych spraw, niewykonanych projektów, niezrealizowanych celów i niespełnionych marzeń. W poszukiwaniu Prezentu, za radą starszego pana, wyjechał w góry do chatki przyjaciela. Chodził na długie spacery i uświadomił sobie, że starszy pan jest najszczęśliwszym człowiekiem jakiego spotkał w życiu i w dodatku człowiekiem sukcesu. Zaczął przypominać sobie spotkania i wszystkie wskazówki jakie wcześniej od niego otrzymał. Kiedy zmęczony spacerem po górach wrócił do chaty, postanowił rozpalił ogień w kominku. Zauważył wtedy coś, na co wcześniej w ogóle nie zwracał uwagi. Zauważył, że kominek to istne dzieło sztuki. Z przyjemnością i uznaniem przyglądał się temu, co cały czas miał przed oczami, ale czego wcześniej w ogóle nie zauważał. Zaczął się zastanawiać, co odczuwał ten artysta, kiedy tworzył tę nadzwyczajną konstrukcję. Na pewno był całkowicie skoncentrowany na zadaniu i nie błądził myślami daleko stąd rozmyślając o zawodzie miłosnym, zbliżającej się kolacji ani o tym, co mógłby teraz robić gdzieś indziej. Młodzieniec przypomniał sobie, że sam był najbardziej szczęśliwy, gdy koncentrował się na zadaniu i nie pozwalał, by cokolwiek mu przeszkadzało. I nagle go olśniło!

Pierwsza wskazówka do szczęścia, którą podsuwał mu jego mentor, ale który chciał, aby młodzieniec sam to odkrył, to właśnie PREZENT.

Okazało się, że prezentem nie jest coś materialnego. Nie jest on schowany w przeszłości ani w przyszłości.

Prezentem jest teraźniejszość – chwila obecna.

Straszy pan, mówiąc o prezencie, chciał mu przekazać pierwszą wskazówkę do szczęścia, która brzmi po prostu:

BĄDŹ!

Niektórzy z nas bardzo mocno żyje przeszłością, rozpamiętując porażki, błędy, albo (co jest najgorsze) niewykorzystane okazje. Wiele osób, żyje według filozofii typu: „gdybym wtedy zrobił to inaczej, to dzisiaj wszystko byłoby inne”. Inni z kolei bardzo mocno są osadzeni w przyszłości. Poświęcają teraźniejszość na marzenia o tym, jak to będzie kiedyś. Efekt jest taki, że i jedna i druga grupa … nie zauważa dzisiaj pięknego kominka koło siebie a ta chwila mija bezpowrotnie.

Ale wracajmy do naszej historii.

Kiedy do młodzieńca dotarło, jak niezwykle ważne jest życie tu i teraz, jak niezwykle ważne jest pełne skupienie się na tym, czym zajmuje się w tym momencie, rozejrzał się po domku i wydawało mu się, że widzi go po raz pierwszy w życiu. Od tej chwili postanowił cały czas być tu i teraz.

Zrozumiał, że kiedy starszy pan mówił o odnalezieniu Prezentu miał na myśli Teraźniejszość (słowo Prezent w języku angielskim może oznaczać zarówno prezent jak i teraźniejszość)

Zwróć uwagę, że gdy jesteś całkowicie pochłonięty tym, co właśnie robisz, twoje myśli nie błądzą bez celu, wtedy właśnie czujesz się najbardziej szczęśliwy. Szalona jazda na snowboardzie, zanurzenie się w świetnej książce, praca nad ważnym zadaniem albo zabawa z dzieckiem na podłodze sprawia, że nie myślisz wtedy o innych sprawach i oddajesz się tej chwili na 100%. Tajemnica szczęścia tkwi w umiejętności wykorzystania na 100 % właśnie tej chwili, w której jesteś. Życie w teraźniejszości oznacza skupienie się na tym, co się akurat dzieje. To dostrzeganie darów, które otrzymujesz każdego dnia. Dzięki temu czujesz się bardziej szczęśliwy, spełniony i pełen energii.

Kiedy młodzieniec wrócił do starszego pana ten od razu zauważył, że odnalazł on swój Prezent. Wyjaśnił wtedy młodzieńcowi jeszcze jedną niezwykle ważną rzecz a mianowicie to, że każdy z nas, wybierając to, na czym się skupia w danym momencie, tworzy swoją własną teraźniejszość i że poczucie szczęścia jest naszym własnym wyborem.

Wszystko zależy od tego, na czym się koncentrujesz, bo przecież większość sytuacji ma swoje dobre i złe strony. Jeżeli będziesz skoncentrowany na tym, co złe – pozbawisz się energii i pewności siebie. Dlatego, gdy sytuacja jest „niedobra”, powinieneś szukać w niej tego, co dobre (nawet, jeśli czasami trudno jest coś takiego znaleźć). Trzeba to coś wyciągnąć na światło dzienne i na tym budować swoje szczęście. Im bardziej docenisz to, co jest dobre w danym momencie, tym bardziej czujesz się szczęśliwy.

Młodzieniec uświadomił sobie, jak łatwo przestał cieszyć się tym, co ma.

Następnie skupił się na tym, co było ważne w tej chwili i zaczął rozwiązywać jeden problem za drugim. Napotykał trudności, ale postanowił trwać w teraźniejszości. Kiedy już nabrał przekonania, że wie doskonale, jak być w teraźniejszości, wyłonił się pewien problem.

Z drugą osobą miał wykonać pewien projekt dla szefa. Niestety, ta druga osoba nie przykładała się do zadania i młodzieniec, zamiast z nim o tym porozmawiać lub zgłosić to szefowi, postanowił całą robotę wykonać sam. Doszło do przekroczenia terminu realizacji i szef nie krył swojego rozczarowania. Młodzieniec uznał, że poniósł porażkę a jego wiara w nowo odkryte umiejętności uległa zachwianiu. Doszedł do wniosku, że aby w pełni żyć teraźniejszością, nie wystarczy tylko koncentrować się na chwili obecnej. Postanowił porozmawiać o tym ze swoim mentorem.

Kiedy opowiedział mu całą historię starszy pan zapytał: „Czy przypadkiem już wcześniej nie zachowywałeś się podobnie?”. Młodzieniec odpowiedział: „No Tak. Oczywiście. Nigdy nie lubiłem konfrontacji. Mój szef mówi, że dlatego nie potrafię kierować ludźmi a moja dziewczyna zarzuca mi, że nie chcę stanąć twarzą w twarz z problemami.”

Starszy pan mu powiedział mu wtedy:

UCZ SIĘ!

Trudno jest zapomnieć o przeszłości, jeśli nie wyciągnąłeś z niej żadnej nauki.

Gdy wyciągniesz naukę, a potem zapomnisz o przeszłości,

teraźniejszość da ci więcej satysfakcji.

Spotkałem w swoim życiu wiele osób. Słuchałem, co ludzie mówią o życiu i pracy. Niektórzy mieli spore kłopoty, innym wiodło się dobrze. Moją uwagę zwróciły pewne prawidłowości. Wielu tych, którzy mieli największe kłopoty, martwiło się błędami, które popełnili wcześniej, albo błędami, które mogli popełnić w przyszłości. Ci, którym się dobrze wiodło, byli skoncentrowani na tym, co właśnie robili. Popełniali błędy, jak wszyscy, ale potrafili czegoś się z nich nauczyć, zapomnieć o nich i iść do przodu. Nie powracali do tego, co było niedobre. Wielu ludzi unika patrzenia w przeszłość, bo nie chcą się denerwować. Próbują ją ignorować, zamiast przyjrzeć się jej bliżej i wyciągnąć naukę. Efekt jest taki, że wciąż popełniają te same błędy a ich teraźniejszość w wielu obszarach przypomina ich przeszłość.

Nie chodzi o to, aby żyć przeszłością, bo wtedy nie żyje się w teraźniejszości. Ale jeśli chcesz, aby teraźniejszość była lepsza od przeszłości powinieneś wyciągnąć z niej wnioski i nie popełniać dzisiaj tych samych błędów.

Jeśli dzisiaj jesteś nieszczęśliwy, to znaczy, że nadszedł czas,

by wyciągnąć naukę z przeszłości lub zaplanować przyszłość.

To właśnie sytuacja, kiedy czujesz, że coś jest nie tak-  skłania cię do nauki.

W dokładnie takiej samej sytuacji możesz przecież postąpić zupełnie inaczej i

cieszyć się bardziej szczęśliwą i lepszą teraźniejszością.

Następnego dnia młodzieniec postanowił porozmawiać z kolegą o ich współpracy. Z początku kolega był urażony i nie chciał zgodzić się z jego uwagami, ale w końcu docenił takie szczere postawienia sprawy.

Młodzieniec stał się bardziej efektywny i rozkwitał. Otrzymał awans, ale wraz z nowym stanowiskiem wzrosły jego obowiązki i było mu coraz trudniej poradzić sobie ze wszystkim. Nadal potrafił koncentrować się na teraźniejszości, lecz nie miał dokładnie zaplanowanego dnia i nie wiedział od czego zacząć. Przeskakiwał od projektu do projektu i tracił wiele czasu na błahostki, podczas gdy zadania ważne i pilne czekały na swoją kolej. Wkrótce sprawy zaczęły wymykać mu się spod kontroli a szef zaczął się zastanawiać, czy nie pospieszył się przypadkiem z tym awansem. Kiedy młodzieniec przyszedł do starszego pana ze swoimi problemami usłyszał:

PLANUJ

Nikt nie potrafi przewidzieć przyszłości ani jej kontrolować.

Jednak im dokładniej zaplanujesz, co chcesz osiągnąć,

tym więcej spokoju zyskasz w teraźniejszości

i tym bardziej spokojny będziesz o przyszłość.

Brak planowania w pracy i w życiu osobistym jest najczęstszą przyczyną tego, że nie udaje się zrealizować własnych marzeń i celów. Planować przyszłość powinieneś wtedy, kiedy chcesz, żeby twoja przyszłość była lepsza od teraźniejszości.

Ten plan musi być jak najbardziej konkretny i realny. Oczywiście, w miarę jak uzyskujesz nowe informacje, powinieneś stale go korygować. Ważne jest jednak to, abyś dzisiaj zrobił coś, nawet coś bardzo niewielkiego, żeby zbliżyć się do tej wymarzonej przyszłości. Wtedy twoje życie nabiera większego sensu i czujesz, że w teraźniejszości robisz coś ważnego dla siebie.

Ta prosta recepta starszego pana na szczęście sprowadza się do zdobycia Prezentu .. czyli do zdobycia dla siebie Teraźniejszości – umiejętności życia i skupienia się na tym, co w danej chwili dzieje się wokół nas.

Pamiętaj, że najcenniejszy prezent, który możesz podarować sam sobie to teraźniejszość, czyli chwila obecna.

GDY CHCESZ BYĆ BARDZIEJ SZCZĘŚLIWY I SKUTECZNY

KONCENTRUJ SIĘ NA TERAŹNIEJSZOŚCI

Skup się na tym, co dzieje się teraz.

Nie rozpamiętuj przeszłości ani nie zanurzaj się w marzenia o przyszłości,

bo utracisz to, co najważniejsze – chwilę obecną!

GDY CHCESZ, BY TWOJA TERAŹNIEJSZOŚĆ BYŁA LEPSZA OD PRZESZŁOŚCI

WYCIĄGAJ Z NIEJ NAUKĘ … nie rozpamiętuj jej, nie użalaj się nad sobą i nad niewykorzystanymi okazjami.

Przyjrzyj się temu, co wydarzyło się w przeszłości.

Wyciągnij z tego jakiś ważny dla siebie wniosek.

Postępuj inaczej w teraźniejszości.

Nie popełniaj wciąż tych samych błędów, bo twoja teraźniejszość niczym nie będzie różniła się od twojej przeszłości.

GDY CHCESZ, BY PRZYSZŁOŚĆ BYŁA LEPSZA OD TERAŹNIEJSZOŚCI

PLANUJ JĄ

Pomyśl, jaka ma być twoja przyszłość.

Zaplanuj, jak ją osiągniesz.

Wprowadzaj plany w czyn w chwili obecnej, czyli w teraźniejszości.

Wtedy chwila obecna nabierze jeszcze większego znaczenia.

Poczucie, że w tej chwili, w teraźniejszości, zajmujesz się czymś ważnym dla siebie jest nie do przecenienia.

I tyle o prezencie.

Postanowiłem się podzielić z tobą tą książką, ponieważ w pewnym momencie mojego życia miała ona dla mnie ogromne znaczenie. Zauważyłem, że ucieka mi dzień dzisiejszy. Może niektórzy z Was znają to uczucie. Za dużo czasu poświęcałem na rozpamiętywanie przeszłości albo na bezproduktywne marzenia o przyszłości nie robiąc tak naprawdę nic w kierunku ich realizacji. A dzień dzisiejszy minął. Bezpowrotnie.

Kolejny powód to to, że wiele osób mnie pyta:

Artur jaką książkę dotyczącą coachingu albo rozwoju osobistego mógłbyś polecić?

Poradników dotyczących coachingu czy rozwoju osobistego jest cała masa. Półki w księgarniach uginają się od tych pozycji. I na pewno są one niezwykle wartościowe. Jednak dla mnie osobiście najcenniejsze są takie książki jak PREZENT Spencera Jonhsona. Książki, które w prosty, metaforyczny sposób mówią o najtrudniejszych rzeczach. Do mnie takie historie trafiają najbardziej.

Jeżeli więc jesteś zainteresowany coachingiem to starszy pan z naszej dzisiejszej książki, przez większość opowiadania, działa jak w typowym procesie coachingowym: pytaniami i zadaniami pomaga młodzieńcowi samemu odkryć na czym polega Prezent. Kiedy starszego pana zabrakło, młodzieniec potrafił już sam znaleźć dalsze odpowiedzi na pytania, które jeszcze go nurtowały. Nauczył się samodzielnie rozwiązywać swoje problemy. Starszy pan, jak klasyczny coach, swoją postawą, przestrzenią i czasem jaki dał młodzieńcowi pomógł mu samemu odkryć to, co było najważniejsze dla niego.

I o to właśnie chodzi w coachingu.

Dlatego jeśli interesuje Cię nie tylko rozwój osobisty, ale i coaching – książka Spencera Jonhsona PREZENT z całą pewnością powinna znaleźć się w Twojej bibliotece.

Książka ta pokazuje, czym jest i w jaki sposób działa coaching. Poznasz w niej wiele narzędzi, pytań, zadań stosowanych w coachingu. Zrozumiesz, w jaki sposób działa jedno z najsilniejszych narzędzi coachingowych jakim jest metafora, którą możesz wykorzystać w swoich procesach coachingowym (a także w codziennych rozmowach z ludźmi). Książka może stanowić świetne zadanie dla klienta po sesji lub doskonały prezent dla Twoich najbliższych.

Artur Raba